Coroczny Zjazd Noworoczny.

Ludzie są dzielni i pomysłowi. Wielu ludzi. Nie wszyscy, ale spora część z nas może cieszyć się taką opinią.

Dzielni i pomysłowi.

Kreatywni, odważni i do tego utalentowani.

Zewsząd docierają do mnie informacje o corocznych, noworocznych działaniach. Ludzie bardzo lubią w ten dzień robić, zrobić coś wyjątkowego. Jedni robią inni obserwują jak oni to robią.

Piękną tradycją jest Koncert Noworoczny w Filharmonii Wiedeńskiej, od lat zachwyca melomanów. Są tacy, którzy wyczekują niemalże cały rok, na to właśnie wydarzenie. W ten pierwszy dzień roku łykają Kulturę taką przez wielkie KU i ja ich rozumiem. Ja co prawda nie mam w zwyczaju tego oglądać, i chociaż kocham muzykę to jakoś się nie składa. Zastanawiam się tylko czasem, ilu miłośników dwójki ( TVP 2), rzeczywiście jest miłośnikami wspomnianego koncertu. Podejrzewam, że dla wielu może to stanowić swego rodzaju katharsis po tym, czego muzycznie doświadczyli oglądając sylwestrowe wygibasy na zakopiańskiej scenie. Mniemam też, że istnieje taka grupa ludzi, która zwyczajnie nie zdążyła zmienić programu po Sylwestrze Marzeń z Dwójką… a pilot leży poza zasięgiem, głowa ciężka, ciało odrętwiałe. Stan w człowieku całkiem nie przystający do eleganckiego charakteru widowiska, które akurat pokazywane jest w telewizji. Stan, który pięknie opisała nasza ludowa poetka, Wanda Czubernatowa w swoim wierszu pt. „Kac”

Fto nimioł kaca
nie wiy co to smutek
kie kufa drewniano 
ocka ropom skute

Kie koty łupiom raciami o blachy
a wróble w bymbny bijom
i dziurawiom dachy


Większych i mniejszych kulturalnych wydarzeń z okazji Nowego Roku jest całe mnóstwo. Koncerty , spektakle, pokazy, gale… Każde miasto stara się zapewnić swoim mieszkańcom coś pięknego, coś wyjątkowego, coś na miarę tego dnia. Każde miasto liczy na kulturalny dzień po nie zawsze kulturalnej nocy. Oprócz tego mamy całą gamę sportowych tradycji.

Najważniejszą z nich (według niektórych) jest Turniej Czterech Skoczni w Garmisch-Partenkirchen. Co roku fantastyczni, odważni chłopcy ( mężczyźni) biorą sobie za cel wykonać kolejne dwa dobre skoki. Przyciągają tymi wyczynami rzesze kibiców na trybuny i przed telewizory. Są tacy, którzy podporządkowują swój plan dnia tak, aby nie przegapić ani jednego skoku ( do nich należą moi rodzice i błagam Cię Kamil – skacz i leć, leć, ponieważ od tego zależy dobry nastrój mojej mamy 😉 ) Zawsze zadziwia mnie i zachwyca sportowe zacięcie innych. Ja tego nigdy nie miałam, no jakoś nie szło… W zamian za to potrafię być dzielnym kibicem – jeśli akurat nie mam czegoś ważniejszego do roboty 😉 Ale serio podziwiam sportowców. Podziwiam też tych, którzy mając posylwestrowego kaca, oglądają skoki, tych którzy w takim stanie są w stanie patrzeć na te zjazdy i loty. Pamiętam kiedyś, kiedyś miałam kaca w Nowy Rok ( wieki temu, ale pamiętam) ,wówczas ani filharmonia ani skocznia ani żaden inny ruch czy dźwięk nie był przyswajany przez mój organizm.

Suchość w cłowieku
od krztonia do dusy
a bolom cie pazdury i kudły i usy

Moze i som jest tacy co kaca nimieli
ale cos oni w zyciu culi
cos oni widzieli?

Podziwiam też sportowców „amatorów” . Nie jestem pewna , czy tak powinnam o nich pisać, ale chodzi mi o tych zapaleńców , którzy dla siebie, dla satysfakcji i kondycji biegają, jeżdżą na rowerach, pływają… niejednokrotnie osiągając lepsze wyniki niż ci startujący w zawodach, turniejach i tym podobnych. Obserwuję, że i wśród nich jest wiele noworocznych tradycji. Są biegi i jazdy. Są kąpiele Morsów w morzach, rzekach i jeziorach. Z niezwykłym zapałem pokonują kilometry, pokonują mróz, pokonują własne ograniczenia tylko po to aby przywitać rok w swoim stylu w zgodzie z wybraną przez siebie tradycją. Wiem z pewnych źródeł, że niektórzy z nich, pokonują wówczas wspomnianego już kaca. Robią to wszystko, na co ja (i inni tacy jak ja) nie mogę się zebrać nawet w chwilach najlepszej kondycji zdrowotnej. Tak, tak jeżdżę na rowerze, niestety nie regularnie. Tak, tak chodzę z kijkami, niestety coraz rzadziej i rzadziej, że prawie wcale. Tak, tak biegam na bieżni, niestety i do niej mi ostatnio za daleko, tym bardziej, że częściej robi za wieszak, tudzież za remizę strażacką dla mojego Pisklaka niż za miejsce do biegania.

Z moich obserwacji wynika, że najpopularniejszą noworoczną tradycją jest tytułowy „zjazd”. Zjazd formy, zjazd kondycji, zjazd poczucia humoru i cierpliwości. Jakie ja mam szczęście, że mając mojego Pisklaka, niejako jestem zwolniona z obowiązku żegnania i witania roku o północy z szampanem w ręku ( tak, wiem nikt przecież wcześniej nie zmuszał, ale generalnie to miłe spotkania były 😉 ) Co za tym idzie, całkiem wyspana i bez kaca pojawiłam się w 2019 roku. Punkt dla mnie! Ha ! Kiedy inni zaliczają noworoczny zjazd zwany kacem, ja …

… ja zaliczam zjazd zwany powrotem kataru, kaszlu i bólu głowy.

Punkt dla tradycji! Ha! Pomyślałby kto, że w ten dzień będę już w pełni sił – toż to świąteczny dzień, po co mi siła i chęć do życia. Przecież nie planuję porządków ani prania, żadnych zakupów, spotkań w szkołach czy urzędach. Można sobie leżeć resztką sił, wstawać tylko za potrzebą, czyli gdy usłyszę: „mamooo”

„mamoo siusiu”

„mamoo mokre”

„mamoo autkami”

„mamoo piciu dodem”

„mamoo niam lebek”

„mamoo kakałko”

„oć mamo”

„mamoo… mamo… mamo…”

WITAJCIE W NOWYM ROKU !

9 myśli na temat “Coroczny Zjazd Noworoczny.

  1. Hm, to już chyba kac byłby lepszy niż ten cieknący nos, osłabienie i brak sił życiowych. Przynajmniej byś wiedziała dlaczego cierpisz… Bardzo zgrabny opis noworocznych atrakcji. Ja skorzystałam wyłącznie ze spaceru, bez kijków, który mi trochę dzięki wiatrowi odświeżył ogólną atmosferę.Pięknego Nowego Roku, bez katarów, kaców, dennych programów w tv 🙂

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Zastanawiam się… i chyba jednak nie zamieniłabym się na kaca 😀 , chociaż on ma ten plus, że zazwyczaj trzyma tylko jeden dzień… Biorę się do kupy, pełna mobilizacja, herbatki, maliny, miód , imbir, coś z apteki i ciepła piżama – i obym obyła się bez lekarza , ponieważ na samą myśl o wizycie chora jestem jeszcze bardziej. A już za momencik narty i prawdziwe zjazdy – muszę ozdrowieć! 🙂 Po raz kolejny dziękuję za życzenia 🙂

      Polubione przez 1 osoba

  2. Cudowny wierszyk 😀
    Współczuję chorowania! Wszystkich dookoła rozkłada okrutnie w tym roku…wracaj do zdrowia!
    A chorowanie z małym dzieckiem to już totalny survival. Jestem z Tobą!

    Polubione przez 2 ludzi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s