Zapomniałam o rocznicy! Czyli o czym myśli Kura w taki dzień jak ten.

Byłam wieczorem na zakupach. Kobiety to lubią, no nie? No nie! Nie wszystkie - ja nie! Dostaję białej gorączki na myśl, o spacerze w centrum handlowym i zakupowe szaleństwo nie jest lekarstwem na moje złe samopoczucie. Lubię mieć czasem coś nowego w szafie, ale nabywam to cierpiąc katusze. Pewnie trochę wyolbrzymiam, ale co tam. 😉 … Czytaj dalej Zapomniałam o rocznicy! Czyli o czym myśli Kura w taki dzień jak ten.

Przepraszamy! Wybrany numer jest zajęty. Spróbuj później.

Znacie ten tekst? Ba! Kto go nie zna... Dzwonisz. Czekasz te chwil kilka, z nadzieją na "tak, słucham?" a tam "[...] plistrajegejnlejter". Niby nic wielkiego, przecież każdy ma prawo porozmawiać z kimś innym. Nie raz dzwoniąc, nie dodzwaniasz się. Bywa. Dzwonisz do mamy. Może akurat rozmawia z siostrą - wpadasz na pomysł, że zadzwonisz później, … Czytaj dalej Przepraszamy! Wybrany numer jest zajęty. Spróbuj później.

Świętujemy!

Dzisiaj krótko i na temat. Świętuję drugą rocznicę trzeciego porodu, Pisklak świętuje swoje drugie urodziny 🎂. Było ciężko, było trudno, ale też bardzo bardzo wyjątkowo. Kogut był ze mną i od tamtego czasu żyję w przekonaniu, że uratował mi życie ( dosłownie i metaforycznie). Bardzo osobiste wspomnienie, z którym pozwolę sobie, nie dzielić się z … Czytaj dalej Świętujemy!

Kura Domowa i Housewive jako początek analizy gatunku.

Po moim ostatnim wpisie, który miał być zupełnie bez znaczenia, który miał być jednorazową zabawą w "analityka automatyka" (czyli z automatu wystrzelone myśli na temat), nie mogę oprzeć się wrażeniu, że ciągle o nim myślę i myślę o kurach domowych które znam. Nie mogę oprzeć się też pokusie, żeby temat pociągnąć. Nie mogę oprzeć się … Czytaj dalej Kura Domowa i Housewive jako początek analizy gatunku.

Kura Domowa – czyli o szablonowym odczytywaniu rzeczywistości względem cech osobowości w kontekście niezaznajomnienia się z realną standaryzacją życia Kwoki.

Takie trochę niefortunne to miejsce w jakim się znalazłam. Mam na myśli moją kombinację czasoprzestrzenną. Ustalone już jest, że jestem Kurą Domovą, czyli każdy wie że siedzę w domu, piorę, sprzątam i gotuję. Polski wizerunek kury domowej jest jasny i oczywisty. Zazwyczaj noszę podomkę, we włosach papiloty- nie wiadomo po jakiego grzyba, aaa no tak, … Czytaj dalej Kura Domowa – czyli o szablonowym odczytywaniu rzeczywistości względem cech osobowości w kontekście niezaznajomnienia się z realną standaryzacją życia Kwoki.

Kolor w roli głównej i o tym jak szewc bez butów chodzi.

Jak pewnie pamiętacie z poprzednich wpisów, zdarza mi się mówić o sobie jak o twórcy 😉 znaczy, że czasem coś tworzę. Kiedyś bardzo dużo rysowłam. Ciągle projektowałam ubrania (i szyłam je) Wydawało mi się, że nigdy nie przestanę (czas po raz kolejny zweryfikował moje "wydawało mi się") Pasja, która była we mnie od dzieciństwa, wypełniała … Czytaj dalej Kolor w roli głównej i o tym jak szewc bez butów chodzi.