„Mamo nie ma Baby” – czyli kończymy ten rok z pluskiem.

Bardzo, ale to bardzo chciałam napisać jeszcze w tym roku. Jednak taki poświąteczny czas, nie wnosi wiele w ekspresję dnia codziennego. Katar zatkał nie tylko nos, nie tylko zatoki, ale cały mózg dokładnie zakorkowany - myśl mądra, analityczna, ani subtelna, ani zabawna nie była w stanie wydostać się na zewnątrz. Rozglądałam się wokół. Szukałam. Skoro … Czytaj dalej „Mamo nie ma Baby” – czyli kończymy ten rok z pluskiem.

Kłaniając się tradycji – czyli moje punkty obowiązkowe!

Gdy tradycja wzywa, woła i pogania nie sposób się od niej wykręcić. Tym bardziej, że pomimo mojego młodego wieku ( ha ha), wszytko co tradycyjne bardzo lubię. Tak samo jak nowoczesność, ale dziś nie o tym. Od pierwszych dni w małżeństwie próbowałam tworzyć jakieś nasze własne tradycje. Różnie mi to wychodziło, z różnym skutkiem. Niektóre … Czytaj dalej Kłaniając się tradycji – czyli moje punkty obowiązkowe!

Znalezione – nie kradzione!

Dostałam zaproszenie na kawę. Zadzwonił dzisiaj i zaprosił na jutro. No okej. Chętnie. Bardzo lubię kawę i ciastko do kawy (jakiekolwiek 😁). Z takiego wstępu, to mógłby powstać jakiś całkiem ciekawy tekst. Gdyby zadzwonił, na ten przykład dawny znajomy z niecnymi zamiarami 😉, albo daleki bogaty wujek, z zamiarem przekazania mi w spadku jego fortuny, … Czytaj dalej Znalezione – nie kradzione!