Silna jak skała.

Długo mnie tu nie było, długo nie pisałam.

Nie porzuciłam bloga, nie rozstałam się z moim kurzym wcieleniem. Nie, nie! Bez obaw. Nie mogłabym Was tak bez słowa zostawić Moi Drodzy Wierni Czytelnicy.

Ja po prostu, najzwyczajniej w świecie nie mam ostatnio czasu aby zebrać myśli w jedną całość a już absolutnie nie znajduję chwili aby przelać je na papier monitor…

Teraz piszę z racji tego, że jestem w pracy 😉. Mam przerwę śniadaniową ( heh taka praca, że przerwa czasem trochę dłuższa).

Wróciłam przed lustro. Na dobre. Nożyczki w dłoń i działam. Zaczynam małymi krokami, na małą część etatu, gdyż Pisklak mój jest nadal małym Pisklakiem i nie wyobrażam sobie oddać go pod opiekę żłobkową. Ustaliliśmy z Kogutem, że te kilka godzin w tygodniu jest w stanie wygospodarować dla potomstwa, więc tak na prawdę osiągamy stan idealny:

  • Kura wychodzi z kurnika na chwilę, ma kontakt ze światem, z ludźmi, z pracą … Jest zadowolona i zadowolone są klientki, te które dzielnie na nią czekały i te które dopiero ją poznają – wszak to radość wielka wpaść pod nożyczki Kury Domovej Salonovej.
  • Kogut jest z Pisklakiem, Kurczakiem i Kogucikiem – mają czas dla siebie, mają luz od Kwoki. Wszystek drób zadowolony 😁 – wszak nie może być inaczej, nie ma opcji! 😊
  • Jest rozwój osobisty z jednej strony i wzmacnianie więzi z drugiej.

Oprócz tego, czasu na bloga mam mało, ponieważ nadal uczę się i rozwijam w kierunku grafiki komputerowej. Mam mocne postanowienie, że codziennie poświęcę chwilę, na rozpoznanie i przetestowanie kolejnych narzędzi Photoshopa oraz Corela (już myślę intensywnie o Illustratorze). Robię projekty dla siebie, dla przyjemności ale i dla innych – często nieproszona. Cóż, muszę trenować, nie obchodzi mnie, że nie chcą 😉 Po cichu liczę, że czasem, komuś moje logo się spodoba i ktoś je zechce. (znaczy czyjeś logo w moim wykonaniu) Kilka prac już się przyjęło, kilka jeszcze w fazie projektu, a kilka następnych nie wyszło jeszcze z głowy. Dajemy temu czas…

6 godzin później…

Przerwa okazała się być za krótką, aby napisać wszystko za jednym podejściem. W międzyczasie przyjechał Mój Drób i zabrali mnie na obiad – pierwsze w tym roku kiełbaski z grilla, na działce u szwagrostwa. Pozytywnie prawda? Wiosna, słońce, rodzina i kiełbasa z grilla 😁 Jakby na to nie patrzeć, budzi pozytywne odczucia i smyra po umyśle promieniem nadziei.

Nadzieja.

Skąd nagle o nadziei? A no z głębi serca. Minęło kilka godzin od kiedy zaczęłam pisać i to co pierwotnie miałam do przekazania już dawno zmieniło swój wymiar i znaczenie. Myśli ulotniły się i cały przekaz stracił sens… No bo kogo interesuje ilość moich obowiązków, planów i projektów? Większość z nas ma swój „ogrom pracy” bez względu na rodzaj i charakter. Ogarniamy to wszystko lepiej lub gorzej.

Prawdą jest, że nie starczyło mi nie tyle czasu, co siły na pisanie…

Dopadła mnie beznadzieja.

Znacie to uczucie? Kiedy to problem, problemik, jeden, drugi, piąty, dziesiąty… Narasta, piętrzy się i kumuluje… Kiedy to problem nawet nie jest problemem a rozkminą, nie dającą się rozkminić… Kiedy to nie wystarczy wstać i zrobić co do ciebie należy, bo nic zrobić nie można… Kiedy to niewiele od Ciebie zależy, a nawet gdyby mogło, los sprawia, że nie jesteś odpowiednią osobą do pomocy… Kiedy to starając się ze wszystkich sił, ze wszystkich stron dostajesz po dupie… Kiedy to pracując nad czymś od tygodni, nagle okazuje się, że jesteś na początku drogi… Kiedy to składowych na twoją beznadzieję jest tyle, że zupełnie tracisz nadzieję… Kiedy to szukasz innych, którzy mają gorzej, oszukując się naiwnie, że to pomoże łaskawszym wzrokiem spojrzeć na swoje „drobne problemy”.

Beznadzieja. Beznadziejna beznadzieja dopadła moje myśli, więc nie było mowy o pisaniu.

Sprawy są na tyle osobiste, że nie mogę o nich pisać. Dotyczą mnie, mojej rodziny, moich przyjaciół. Jest ich dużo i z różnych swer życia. Nagromadziło się. Większość z nich po mału się rozwiązuje, względem pozostałych wypełniam się nadzieją.

Jakże często zapominamy o istnieniu Tych Trzech najistotniejszych!

Wiara. Nadzieja. Miłość.

Zatracając się w problemach słabnie w nas siła jaką Te Trzy potrafią w nas wyzwolić. Siła, której Te Trzy są filarami. Siła, bez której nie łatwo jest stawić czoła życiu.

Staję na nogi. Silna jak skała. Nie będę walić głową w mur. Obejdę go, choćbym miała długo iść, gdzieś w końcu znajdę drzwi i po prostu je otworzę, bo gdzieś po drodze znajdę do nich klucz.

Przecież nie idę sama. Mam wsparcie. Przecież nie muszę walczyć z przeciwnościami, wystarczy że stawię im opór. Moi bliscy też znajdą w sobie tę siłę. Znajdą też mądrość, która podpowie im czym/kim są Te Trzy i skąd pochodzą. Jeszcze inni zrozumieją jak Te Trzy działają, z jaką mocą przychodzą w drugim człowieku.

Wsiądź ze mną do łodzi ratunkowej! Nie czekaj na dachu, gdy wokół zalewa Cię powódź! Ta łódź, ten drugi człowiek, fachowiec, znawca tematu, ekspert w danej dziedzinie, jest tą pomocą o którą się modlisz! Nie oczekuj światła z nieba, ono świeci w drugim człowieku – tym, który jest gotowy Ci pomóc.

Mówię to do siebie i do Ciebie! Nie zapominaj, że On stał się człowiekiem i w człowieku objawia swoją łaskę, wsparcie i pomoc.

Przyjmij ją! Pójdź po nią!

Myśl sobie co chcesz. Bój się. Wstydź się. Miej obawy i uprzedzenia, ale nie rezygnuj z pomocy! Nie rezygnuj ze wsparcia jakie niesie drugi człowiek.

Głową muru nie przebijesz. Zapytaj kogoś gdzie są drzwi, gdzie jest do nich klucz. Wtedy łatwiej stanąć po drugiej stronie, tej słonecznej…

Kochani. Dziwny obrót przybrało moje dzisiejsze pisanie. Sama się tego nie spodziewałam.

Jakkolwiek to zabrzmi, jakiekolwiek macie poglądy na życie – wszystkich Was zachęcam do stawania po słonecznej stronie! Nawet jeśli wydaje się Wam, że akurat w tym momencie nie ma takiej strony, to nie dajmy się na to nabrać. Zawsze jest, czasem tylko trochę daleko.

19 myśli na temat “Silna jak skała.

  1. Pisałaś zawile. Kończysz optymistycznie i to jest tu ważne. Spróbuję pamiętać i szukać słonecznej strony danego problemu.

    Polubienie

      1. To nowe światło, może być drzwiami. Czyli rozwiązanie problemu na popatrzenie na niego z innej perspektywy. Rozsądne. Dziękuję, tak popatrzę, a przynajmniej spróbuję na sprawy syna.

        Polubienie

          1. On nie chce za nic jej szukać, ja jestem umówiona ze specjalistą. Warto więcej wiedzieć, jak postępować.

            Polubione przez 1 osoba

  2. To cudownie, że się rozwijasz. Kury też mogą wylecieć z gniazda 😉
    Życzę Ci dużo sił. Jakiekolwiek przeciwności losu staną Ci na drodze, wierzę, że dasz radę. Po burzy zawsze wychodzi słońce.

    Polubione przez 1 osoba

  3. Ja się pochwalę, że jestem szczęśliwą posiadaczką logo stworzonego przez Ciebie i jeszcze raz Ci dziękuję 😘 Realizuj swoje pasje i uszczęśliwiaj tym innych.

    I zgadzam się, że nigdy nie powinniśmy się zamykać ze swoimi problemami. A w trudnych chwilach może nas pocieszyć fakt, że po burzy zawsze wychodzi słońce. Dużo słońca zatem!

    Polubione przez 1 osoba

  4. Rozwijaj się, Kurko, rozwijaj, odważnie leć w świat i miej z tego radochę! 🙂

    A propos poczucia beznadziei, jakie Cię dopadło, to mocno Cię przytulam i ślę wirtualnie fale pozytywnej energii, by wszystko się pomyślnie/dobrze ułożyło!

    Polubione przez 1 osoba

  5. Dobrą decyzję podjęłaś, i ja zaczynam myśleć o pracy. Takiej regularnej, porządnej, no! A ty na tych projektach możesz sobie dorobić w zaciszu kurnika. 🙂
    Co do reszty… ech. Mam nadzieję, że wiosna się u was utrzyma, bo z nią zawsze jakoś tak optymistycznie. U nas zimno i deszcz. I u mnie nawarstwiały się problemy, że aż w końcu chciałam się poddać. Jednak do walki na powrót stanęłam i… zobaczymy. Jakoś to będzie. Obie sobie poradzimy, mocno w to wierzę.
    Trzymaj się!

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dziękuję. Staję do walki, każdego dnia… Chociaż czasem sił zupełnie brak, a znów chwilami nagły podmuch pod skrzydła i niesie… i jakoś lżej… wiosna troszkę pobłądziła, ale dotrze na dobre i będzie dobrze

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s